niedziela, 20 października 2013
piątek, 18 października 2013
Maść arnikowa
Pod koniec wakacji moje nogi zostały brutalnie pogryzione przez komary. Ślady nie chciały się zagoić, tak jak zwykle to bywało. W dodatku wyglądały niczym siniaki!
Myślałam, że z czasem zejdą, jednak nic samoistnie się z nimi nie działo.
Koleżanka doradziła mi zastosowanie maści arnikowej.
Kupiłam ją w aptece za niecałe 10zł.
Maść arnikowa ma działanie przeciwzapalne i gojące. Stosuje się ją w stłuczeniach (siniakach), skręceniach, po ukąszeniach owadów oraz w dolegliwościach reumatycznych.
Maść konsystencją przypomina wazelinę i ma charakterystyczny ciężki zapach.
Stosuję ją regularnie i widzę jak moje ślady na skórze znikają!
Blednie nawet przebarwienie, które powstało wskutek usunięcia wrastającego włosa.
wtorek, 15 października 2013
Radical. Kuracja wzmacniająca.
Jesienią nie tylko nasz organizm
potrzebuje wzmocnienia odporności w postaci witaminy C i ciepłej herbaty z
miodem. W tym okresie warto też skupić się na kondycji włosów.
Moje włosy nie należą do problemowych i nie wypadają nadmiernie, a jednak zdecydowałam się na kurację Radical.
Opakowanie
zawiera 15 ampułek skondensowanego preparatu, który ma intensywnie
zregenerować i głęboko odżywić zniszczone i wypadające włosy.
Kurację należy stosować codziennie przez 2 tygodnie.
Dołączony aplikator ułatwia aplikację, a zapach nie stanowi problemu
(identyczny jak przy szamponie ze skrzypu polnego Radical).
Być może w moim przypadku efekt nie będzie spektakularny, ale wierzę, że moje włosy staną się mocniejsze i odżywione.
Już teraz wiem, że wrócę do kuracji wiosną - jak zaleca producent.
poniedziałek, 14 października 2013
środa, 9 października 2013
Bielenda. Żel myjący 3w1
Skoro wcześniej wspomniałam o Bielendzie, wypada przedstawić jeden z moich ulubionych żeli do mycia twarzy (tym drugim jest kremowy żel z Biedronki!). Oto '3w1 żel myjący + peeling + serum'. Ogórek i limonka, przeznaczony do skóry mieszanej i tłusej.
Po umyciu twarzy tym żelem moja cera jest przyjemnie gładka i odczuwam niesamowity efekt odświeżenia i lekkości, którego nie doznałam przy stosowaniu innego preparatu myjącego. Mam wrażenie, że moja skóra oddycha!
Zauważyłam poprawę stanu mojej cery przy regularnym używaniu. Być może dlatego, że nie wysusza tylko, jak mówi producent: 'Łagodzi podrażnienia i zmiany trądzikowe'.
Żel ma delikatne drobinki peelingujące, które usuwają obumarły naskórek. Nie sądzę jednak aby traktować go wyłącznie jako peeling, bo może być za słaby.
wtorek, 8 października 2013
Bielenda. 2-fazowy płyn do demakijażu oczu
Ogólnie rzecz biorąc nie przepadam za płynami do demakijażu i wolę zmywać makijaż mleczkiem.
Po
przygodach z przeróżnymi preparatami doszłam do wniosku, że to właśnie
mleczko najlepiej radzi sobie ze zmywaniem tuszu z rzęs.
I jak się okazało - nic bardziej mylnego!
Pani
w drogerii zaproponowała mi zakup preparatu do demakijażu oczu
wrażliwych z Bielendy (z awokado). Powiem szczerze, że słyszałam o nim
wiele dobrego jednak długo wahałam się zanim włożyłam kosmetyk do
koszyka. Ostatecznie skusiła mnie promocyjna cena.
Moje
podejście do kolejnego tego typu kosmetyku było sceptyczne, jednak
wieczorem wykonując demakijaż byłam pozytywnie zaskoczona!
Mimo
tego, że płyn jest dwufazowy nie pozostawił po sobie efektu zamglonych
oczu ani tłustego filmu, jak to miewałam przy innych preparatach.
Kolejnym plusem jest fakt, że nie szczypie i jest bezpieczny dla osób noszących szkła kontaktowe.
Wykonując
demakijaż musimy dać czas kosmetykowi aby zadziałał (niezależnie czy
stosujemy płyn czy mleczko). Bardzo istotne, a nawet kluczowe jest aby
płatek nasączony preparatem przyłożyć do oczu i przytrzymać dłuższą
chwilę aż dojdzie do rozpuszczenia tuszu, bądź innych kosmetyków
kolorowych. Nie należy pocierać bezpośrednio po aplikacji - w ten sposób
osłabiamy rzęsy i delikatną skórę wokół oczu oraz narażamy się na
szczypanie ( i jak się często okazuje, że nie preparat podrażnia oczy,
tylko nieumiejętne stosowanie!).
Subskrybuj:
Posty (Atom)