środa, 18 czerwca 2014

Zielone rzęsy

Kolorowe rzęsy bez doczepiania wszelkich sztuczności! Zabawa kolorami nawet w makijażu w okresie wakacyjnym jak najbardziej dozwolona. Idąc za ciosem usta pokryj pomadką w kolorze fuksji - idealne zestawienie kontrastujących ze sobą barw.

Kosmetyk firmy Vipera (dostępny w trzech wersjach kolorystycznych). Nietypowa szczoteczka doskonale radzi sobie z rozczesywaniem rzęs. Konsystencja tuszu jest odpowiednia - pozwala na równomierne pokrycie rzęs.








Aleksa

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Maseczka aspirynowa

Jej działanie było już znane naszym prababciom! Ja słyszałam o niej dawno, lecz dopiero od jakiegoś czasu zaczęłam regularne stosowanie i doceniam jej wpływ na moją cerę.
Działa antybakteryjnie i przeciwłojotokowo. Hamuje dalszy rozwój powstających niedoskonałości. Zamyka pory i rozjaśnia skórę. 
Dodatkowo zmywając ją z twarzy kolistymi ruchami wykonujemy peeling, który nie może równać się do tych sklepowych! Cera znacznie wygładza się już po pierwszym użyciu (oczywiście taki peeling jest niewskazany przy cerze naczyniowej i wrażliwej - wtedy należy jak najdelikatniej zmyć maseczkę).
Jednak aby podtrzymywać efekty działania maseczki, należy stosować ją regularnie (1-2x w tyg.)

Wykonanie banalnie proste:
4 aspiryny wkładamy do małego naczynia (np.kieliszek), po czym używając łyżeczki odmierzamy kilka kropli wody - tak aby tabletki wchłonęły wodę i zmiękły. Następnie dodajemy łyżeczkę jogurtu naturalnego, mieszamy i gotowe. Nakładamy na twarz i po 20 minutach zmywamy masując.
 



Aspiryna po wchłonięciu wody.

Po dodaniu jogurtu - gotowa mikstura :)




Aleksa

sobota, 31 maja 2014

Migawki majowe

Majówkę, mimo niesprzyjającej pogody rozpoczęliśmy wycieczką nad morze.





Kolejna wycieczka





Urlop. Popołudniowe bieganie i rowerowanie z siostrą :) 

Sezon komunijny

Takie poranki to ja lubię :)




 Aleksa

czwartek, 22 maja 2014

Peeling kawowy

Najlepszy peeling jaki można sobie wymarzyć! W dodatku do wykonania ze składników, które każdy znajdzie w kuchni.
Kawa działa antycellulitowo, wygładza i ujędrnia skórę. Zadaniem peelingu jest poprawienie mikrokrążenia krwi i złuszczenie martwego naskórka (tak przygotowana skóra lepiej wchłania składniki aktywne zawarte w kremach/serach).

Działanie tego peelingu przeszło moje najśmielsze oczekiwania! Regularne stosowanie pomogło mi w walce z wrastającymi włosami po długim okresie depilowania ciała woskiem. Po goleniu zwykłą maszynką również nie miewam podrażnień - wcześniej maszynkę traktowałam jako zło konieczne, za każdym razem obcowanie z nią kończyło się wysypem czerwonych krostek. Nie pomagały oliwki, balsamy czy maści apteczne.
Reasumując: peeling kawowy lekiem na całe zło :)

Do wykonania magicznego peelingu potrzebujemy:
kawę sypaną (zazwyczaj wybieram najtańszą)
cukier lub sól
żel do mycia ciała
miseczka

Nie używam określonej miary jeśli chodzi o składniki. Wszystko dodaję na oko. Kawa i cukier w proporcji 1:1. Na koniec wlewam żel pod prysznic - ilość wg uznania (ja dodaję niewiele, bo nie lubię rzadkiej konsystencji, która ucieka przez palce). Czasami dodatkowo wyciskam kilka kropel soku z cytryny, aby kosmetyk był bogatszy.
Całość mieszam palcem i gotowe! :)

 
 

Tak przyrządzoną miksturę wcieram w ciało przez kilkanaście minut, po czym spłukuję wodą i na koniec używam oliwki/olej kokosowy. Następnie cieszę się gładkością i nawilżeniem skóry cały dzień :)





Przy tak wspaniałych efektach peelingu umycie wanny czy brodzika jest tyko szczegółem :)